bialyChleb-300x213 CZY NAPRAWDĘ WIESZ CO JESZ?Pytanie to jest jak najbardziej uzasadnione …

Udział substancji chemicznych w żywności osiągnął pułap absurdu. Żywność stała się środkiem do zadaniowej sprzedaży milionów ton substancji chemicznych.

Można z dużym prawdopodobieństwem przypuścić, że w tej właśnie chwili jakiś technolog usiłuje „umieścić” substancję chemiczną w produkcie, który tradycyjnie tego nie potrzebuje.

 

 

 

Dlaczego? Odpowiedzi jest kilka…

1. Po pierwsze
ktoś właśnie za to mu płaci.

2. Po drugie
produkt ma być tańszy.

3. Po trzecie
dawać większy zysk.

4. Po czwarte
ma przez miesiąc lub dłużej się nie zepsuć.

Powodów jest jeszcze więcej ale nie o to już chodzi. Kultura zakupów wykształcona przez hipermarkety stworzyła „klienta idealnego”, który wie, że tu kupuje najtaniej. Nie zadaje pytań – jest zajęty „polowaniem na okazję”. Jest tanio więc może wydać więcej pieniędzy no i oszczędza czas kupując wszystko w jednym miejscu.

Hipermarkety przypominają „mauzolea” z dumnie wystawioną martwą żywnością.

Dlaczego martwą?

Ponieważ jest tak przetworzona, że można zjeść jej ogromne ilości i wciąż być niedożywionym. Rezultatem będzie otyłość i pojawiające się schorzenia, które klasyfikujemy jako choroby cywilizacyjne.

Może jest to prawda niewygodna, ale otyłość ma swe źródło w martwym jedzeniu, które pobudza apetyt z braku składników odżywczych.

W jedzeniu, które codziennie zjadamy znajdują się setki substancji chemicznych !!!


Codziennie więc jemy :

  • Konserwanty
  • Barwniki
  • Gumy spożywcze
  • Antyutleniacze
  • Zagęszczacze
  • Ulepszacze
  • Stabilizatory
  • Emulgatory
  • Wzmaczniacz smaku ( glutaminian sodu)
  • Esencje i Aromaty ( identyczne z naturalnymi !!??)
  • Substancje słodzące ( min. śmiertelnie trujący ASPARTAM ?!!!)
  • Nawozy sztuczne
  • Środki ochronne


Część z tych syntetycznych substancji jest wytwarzana w oparciu o komponenty ropopochodne!

 

Co więc robić?

 

Po pierwsze czytać etykiety. Potrzebne do tego celu są dobre okulary lub lupa. Ponieważ w świetle prawa unijnego producenci muszą deklarować składniki użyte do produkcji danego produktu, znajdziemy je na etykiecie.

Bardzo często z powodów marketingowych nie podaje się symboli literowo cyfrowych lecz nazwę słowną użytego środka. Tak czy inaczej na etykiecie powinny znajdować się wszystkie składniki za wyjątkiem dwóch ostatnich z w/w listy.

 

Świadomy klient zapewne już zauważył, że środki chemiczne pojawiły się w produktach tradycyjnie od nich wolnych. W maśle, śmietanie, twarogach, jogurtach.

 

O paranoje zakrawa wkładanie chemicznych substancji do konserw metalowych, które same w sobie do tej pory były sposobem na konserwowanie żywności (stąd nazwa „ konserwa”).

 

Renomowane firmy jak np. Helmans zdobywały dawno temu rynek polski produktami bez konserwantów. Dziś prawdopodobnie jedynym dostępnym majonezem bez konserwantów jest Majonez Kielecki. Handlowcy niechętnie go kupują ponieważ ma krótszy okres przydatności do spożycia.

Pieczywo, nabiał, wędliny, napoje, produkty zafoliowane na tackach, gotowe sałatki, produkty w słoikach. – to bomby chemiczne – przeczytajcie etykiety – SMACZNEGO!

Jeszcze większe pole rażenia ma jedzenie w proszku gotowe po zalaniu gorącą wodą. Przeczytajcie co jest napisane na etykietach lodów! Tak chętnie kupujemy je dzieciom…

Dziś wielu lekarzy jest zgodnych co do tego, że głównymi czynnikami rozwoju ciężkich chorób cywilizacyjnych jest zła dieta (długoletnie, wyniszczające organizm nawyki żywieniowe) oraz pogarszająca się z roku na rok jakość żywności.

Żyjemy w czasach nieprawdopodobnego wzrostu zachorowalności i zgonów na choroby krążenia i raka. Cukrzyca nieznana zupełnie poza „ światem zachodnim” stała się w nim plagą. Osteoporozę ( nieprawdopodobne) przyjmuje się za coś normalnego po „ pięćdziesiątce” . Alergie, egzemy. Zwyrodnienia stawów.

Według kluczowych znawców tematu, takich jak Norman Walker, Bernard Jansen, Max Gerson i wielu innych rozwój chorób cywilizacyjnych spowodowany jest długotrwałą złą dietą czyli chronicznym brakiem podstawowych składników odżywczych.

Są to organiczne witaminy, organiczne minerały i aktywne enzymy.

 

Ich brak w diecie powoduje załamanie metabolizmu a więc stopniowe zatruwanie. W tym wypadku czas pojawienia się choroby i jej rodzaju jest uzależniony od osobniczych cech genetycznych.

 

W świetle braku badań nad długotrwałym wpływem na organizm człowieka spożywczych substancji chemicznych ( min . glutaminian sodu, benzoesan sodu i inne w/w), pozostaje nam tylko zdrowy rozsądek. Stosunkowo łatwo połączyć plagę współczesnych chorób ze wzrastającą w zastraszającym tempie ilością syntetycznego jedzenia.

W jaki sposób można uzupełnić chroniczne braki witamin, minerałów i aktywnych enzymów?

Preparaty suplementacyjne to też przetworzone produkty. Ocenia się ich przyswajalność na poziomie 20 – 30%.

 
Rozwiązanie leży w zasięgu ręki. To specjalnie pozyskiwane soki z roślin leczniczych. Konkretne soki na konkretne choroby. Co potrafią zdziałać?
 

Psycholog – specjalista ds. wyborów żywieniowych